Z życia mamy w wielkim mieście

Rozmyślania, dylematy na temat macierzyństwa i innych zjawisk w dobie kryzysu wszelakiego

Wpis

poniedziałek, 17 grudnia 2012

taxi

Dopadło nas przeziębienie, dlatego zrezygnowałam z komunikacji miejskiej i pojechałam do lekarza taksówką. Niedawno czytałam artykuł o wrocławskich taksówkarzach, którzy podobno odmawiają wożenia małych pasażerów i nie byłam pewna czy misja skończy się sukcesem. Postanowiłam jednak zaryzykować. I udało się. Mam własny fotelik, który mocuje się za pomocą pasa, może dlatego było łatwiej. Żaden z kierowców nie robił problemów. Jeden z nich jechał co prawda za szybko i zdarzyło mu się raz przejechać czerwone światło, ale byli bardzo mili. Pomocni niestety nie bardzo. Nie pofatygowali się aby pomoc wyjąć fotelik, ale to szczegół. Najważniejsze, że się udało:)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
franciszkadab
Czas publikacji:
poniedziałek, 17 grudnia 2012 12:49

Polecane wpisy